Szukanie wrażeń, zapach spalenizny i drugie juz rozkrecanie smoka. Tym razem padło na bardziej malownicze miejsce, a przynajmniej początkowo tak myślałem. Dojscie tam okazało sie trochę trudniejsze niż myślałem, przegapienie przystanku zaowocowało przeprawą przez długi nieoświetlony tunel wzbudzającym raczej negatywne uczucia, szlajaniem po lesie i wreszcie po dłuższej chwili powrotem na drogę prowadzącą do naszego celu. Na miejscu czekało mnie spore zaskoczenie, bo obiekt wyglada zdecydowanie lepiej niz na zdjeciach znalezionych w internecie. 3 2 1 i pierwszy kadr gotowy, wszystko ustawione, zaczely spadac pierwsze pojedyncze iskry, kilka sekund później w powietrzu dało się usłyszeć świst kuli ognia, i mnóstwo iskier rozświetlający miejsce które do tej pory ukrywało swoje kształty.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz