Reaktywacja? Pfff dobre sobie, bloger ze mnie jak z kozie d trąba, 3 wpisy na krzyż więc nawet nie ma czego reaktywować. Ale jak pisałem na początku jestem egoistą a blog jest głównie dla mnie, mojej fanaberii. Mało czasu, nie wszystko nadaje się do pokazywania, ale mam kilka nowych zdjęć. Nie będę zamęczał opowieściami, co to dokładnie, gdzie dokładnie, jak było.... po prostu KONTRAST, moje Indie i Nepal.
(Tylko kilka zdjęć, pełny album dla zainteresowanych tutaj )
Mateusz Michalski blog fotograficzny
niedziela, 13 kwietnia 2014
piątek, 13 grudnia 2013
Feszyn sreszyn
Dawno nie robiłem nic modowego, dzisiaj też nie chciałem... tak wyszło. Zdjęcie na sam koniec sesji, gdzie wszyscy już byli rozbawieni, sprzęt w większości schowany, stylizacja zdjęta, tło zwinięte, w zasadzie trzymałem już w ręku klucz by zamknąć studio, i pojawił się mały gość. Zadymiarka. Siwy dym, opar białego wyziewu, który utrudniał zobaczenie czegokolwiek, w głośnikach pokrzykiwała sobie jeszcze jakaś kapela rockowa z końca playlisty i bum... Ostatnie zdjęcie tak na pożegnanie, bardziej dla śmiechu. Jak się okazuje spontaniczne 'żarty' mogą być jak najbardziej udane, nawet jeśli mina modela mówi, zwijaj ten szrot i daj mi już żyć:)
sobota, 23 listopada 2013
Textilimpex
Wycieczka na wariackich papierach, wszystko w pośpiechu, sprawy goniące się wzajemnie i rywalizujące o priorytet, i chwila spokoju. Możliwość stanięcia ponad tym wszystkim, złapania głębszego oddechu i zobaczenia, że nie jesteśmy w tym odosobnieni, że trochę niżej kłębią się setki osób, które czują dokładnie to samo. Miejsce znalezione przypadkiem, a może raczej pokazane przez kogoś innego, chyba częściej będę je odwiedzał.
czwartek, 7 listopada 2013
Baden Powella rozświetlanie
Szukanie wrażeń, zapach spalenizny i drugie juz rozkrecanie smoka. Tym razem padło na bardziej malownicze miejsce, a przynajmniej początkowo tak myślałem. Dojscie tam okazało sie trochę trudniejsze niż myślałem, przegapienie przystanku zaowocowało przeprawą przez długi nieoświetlony tunel wzbudzającym raczej negatywne uczucia, szlajaniem po lesie i wreszcie po dłuższej chwili powrotem na drogę prowadzącą do naszego celu. Na miejscu czekało mnie spore zaskoczenie, bo obiekt wyglada zdecydowanie lepiej niz na zdjeciach znalezionych w internecie. 3 2 1 i pierwszy kadr gotowy, wszystko ustawione, zaczely spadac pierwsze pojedyncze iskry, kilka sekund później w powietrzu dało się usłyszeć świst kuli ognia, i mnóstwo iskier rozświetlający miejsce które do tej pory ukrywało swoje kształty.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Łódzki smok podziemny
Hej! Witam wszystkich na moim blogu, w pewien sposób muszę być trochę egoistyczny bo blog będzie istniał jako mały motywator dla mnie, do tego żeby się rozruszać i znów zacząć się bawić fotografią.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


































